Opis woblerów

Sandaczowe szaleństwo. Z jaką przynętą na nocnego łowcę?

 

Sandacz – ryba o której za dużo nie trzeba mówić, jest doskonałym łowcą. Poprzez swój piękny wygląd często nazywany przez wędkarzy mętnookim smokiem. Oczywiście jest podobna do okonia, bo wywodzi się z jego rodziny, lecz sandacz to sandacz – gównie poluje sam.

Od lat lubię łowić sandacze, jest to mój ulubiony drapieżnik do którego mam sentyment. Na jeziorach głównie łowi się je w głębokich dołach lub na piaszczystych terenach. Jest to ich ulubione miejsce przebywania. Do końca nie jest to regułą, bo zdarzało mi się nagminnie łowić te osobniki w terenach typowo szczupakowych. Nie raz obserwuje jak wędkarze łowią te piękne ryby z łodzi na głębiach i dołkach, biczując wodę cm po centymetrze. Ryba ta lubi być kapryśna, można jej podsunąć przynętę pod pysk, a ona jak nie zruszona nawet nie spojrzy na to co się w okół niej dzieje. Jednakże gdy żeruje branie może być mocne i dość często chwila nie uwagi nie pozwoli na zacięcie. Dlatego lubię łowić te ryby, bo nigdy nie wiadomo kiedy uderzy w przynętę.

Łowienie sandaczy nocą to już inna bajka. Większość wędkarzy czeka do czerwca aby na rzece ruszyć na tą rybę. Nie zbędne do tego są przynęty. Ja mam 2 rodzaje przynęt (na razie), które dedykowane są pod te ryby. Mówię tutaj o swojej najnowszej 9 cm wersji zwaną Sander.
9 cm – Sander z łuską i folią holo.

Wersja płytko schodząca o lusterkującej pracy wpadającą w X idealnie nadaje się na łowienie nocnych sandaczy. Na rzekach sandacz wychodzi na powierzchnie (w sumie tam gdzie występuje drobnica) i zeruje na niej. Podanie mu przynęty w jego rewirze to praktycznie sukces. Szczerze mówiąc nie ma typowej przynęty sandaczowej czy boleniowej (którą opisze później). Złowić na nią można inne drapieżniki np szczupaka, okonia , a nawet suma. Właśnie to we wędkarstwie jest najpiękniejsze, iż do końca nie wiemy co mamy zaczepione na haku. Wprawny wędkarz będzie się sugerował specyficznymi pociągnięciami szczytówki (np w dół mocno ciągnie sandacz), ale nie zawsze jest to regułą.  Wielokrotnie łowiąc szczupaki na Drwęcy używając woblerów dedykowanych pod niego łowiłem duże okonie, które naprawdę dały mi sporo radości.

W swoim arsenale posiadam jeszcze nieco większy wobler 10 cm. Również płytko schodzący. Praca jego jest nieco inna, typowo X. Można powiedzieć, że jest to wobler pomiędzy szczupakowo-sandaczowym. Jak już nadmieniłem we wędkarstwie nie ma reguły,

 

10 cm – Tiger

 

Malowanie typowo akrylami z łuską, posiadają brokat, więc odbijają światło. Są to jedne z pierwszych woblerów jakie wykonałem. Niebawem  będą nowe, z folią alu i tłoczoną łuską. Przynęta dostanie nową odsłonę.

 

 

 

Jeżeli chcesz nabyć moje przynęty :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *